Jeszcze nie dawno byłam zwolenniczka babcinej teorii „klin klinem” i dokładnie taki cel mi prześwięcał gdy przyszły wakacje. Liczyłam że dwa miesiące wolnego, daleko od niego + „klin „ zrobią swoje. Jak zwykle. Zaczęły się wakacje a gdzieś w trakcie pojawił się ”klin” i po raz kolejny mogłam poświadczyć o niezawodności tej metody. Cała szczęśliwa i „wyleczona” wróciłam do swojego życia tyle, że „klin” zauważył że jest „klinem” albo to po prostu ja „klinem” byłam bo rozpadło się na piasek, ale nadal uważałam że „klin” spełnił swoja rolę , tyle ze wystarczyło po prostu się przyjrzeć sobie żeby zauważyć że to co było nigdzie nie wybyło.
„czasem nic bywa lepsze niż cokolwiek”
Tylko schowało się gdzieś głęboko aby zaatakować w najmniej spodziewanym momencie, kiedy będę bezradna i słaba. Kiedy ja czułam się wolna od tych wszystkich uczuć one potęgowały się we mnie ze wzmożoną siłą i w końcu wybuchły . Początkowo było to dla mnie zaskoczenie ale postanowiłam nic z tym nie robić i jak najmniej o tym myśleć. Ale uczucia maja to do siebie że lubią być w centrum i lubią być doceniane. Więc zostały a ja znowu mam mętlik.
„kiedy chcę Cię kochać mniej, wtedy kocham Cię mocniej”
Bo kiedy coś ci się śni i budzisz się z płaczem to znak że coś jest nie tak, że jest inaczej przynajmniej w moim przypadkuI podjęcia ważnej decyzji: DETOKS i bezsilny płacz gdy nadchodzi pożegnanie pewnej ery i jest nie tak jak miało być, jak osobie wymarzyłaś pożegnanie swoich uczuć do Niego
„Najbezpieczniejsze miejsce na ziemi, to Twoje ramiona..”
Pewność jest zawsze lepsza niż jej brak ale to też cholernie boli
„Nic się nie stało. „Będzie żyć" powiedział rozum reperując serce”
Bo jak ktoś znajduje w sobie odwagę / głupotę /brawurę aby odsłonić swoje uczucia (inna rzecz , że robi to jak 6-klasista)I dostaje te pewność która jest tez bolesna
„ I tłumaczymy sobie, że nasz Mikołaj zaklinował się w kominie”
Na szczęści e jeżeli wybranek ma IQ wyższe od roślinki doniczkowej to jest szansa na nie rozpieprzenie znajomości, chociaż tyle. Tyle że z drugiej strony jest to lekko a może nawet bardzo masochistyczne zagranie bo zdajesz sobie sprawę że Twoje uczucia nie maja żadnej szansy na spełnienie bo są samotne ale sprawia ci to pewną przyjemność, rozmowy, spojrzenia itp. itd.
„Jaki dzień w moim życiu był najpiękniejszy?? To nie był dzień, to była noc”( bez podtekstów proszę to tak platonicznie ;))
I podjęcie decyzji po prostu dać czasowi płynąc może przejdzie samo a jak nie to pech dam rade bo On jest tego wart żeby czuć do Niego to co czuje nawet jeśli nie ma to żadnych szans A przepraszać za swoje uczucia nie zamierzam bo to tak jakby przepraszać za to ze się żyje
„Trudna droga się szykuje, ale sama sobie obrałam ten kierunek…”