RSS
poniedziałek, 27 października 2008
"bez Ciebie noc starciła smak..."

Jeszcze nie dawno byłam zwolenniczka babcinej teorii „klin klinem” i dokładnie taki cel mi prześwięcał gdy przyszły wakacje. Liczyłam że dwa miesiące wolnego, daleko od niego + „klin „ zrobią swoje. Jak zwykle. Zaczęły się wakacje a gdzieś w trakcie pojawił się ”klin” i po raz kolejny mogłam poświadczyć o niezawodności tej metody. Cała szczęśliwa i „wyleczona” wróciłam do swojego życia tyle, że „klin” zauważył że jest „klinem” albo to po prostu ja „klinem” byłam bo rozpadło się na piasek, ale nadal uważałam że „klin” spełnił swoja rolę , tyle ze wystarczyło po prostu się przyjrzeć sobie żeby zauważyć że to co było nigdzie nie wybyło. 

 „czasem nic bywa lepsze niż cokolwiek” 

Tylko schowało się gdzieś głęboko  aby zaatakować w najmniej spodziewanym momencie, kiedy będę bezradna i słaba. Kiedy ja czułam się wolna od tych  wszystkich uczuć one potęgowały się we mnie ze wzmożoną siłą i w końcu wybuchły . Początkowo było to dla mnie zaskoczenie ale postanowiłam nic z tym  nie robić i jak najmniej o tym myśleć. Ale uczucia maja to do siebie że lubią być w centrum i lubią być doceniane. Więc zostały  a ja znowu mam mętlik. 

 „kiedy chcę Cię kochać mniej, wtedy kocham Cię mocniej” 

Bo kiedy coś ci się śni i budzisz się z płaczem to znak że coś jest nie tak, że jest inaczej  przynajmniej w moim przypadkuI podjęcia ważnej decyzji: DETOKS i bezsilny płacz gdy nadchodzi pożegnanie pewnej ery i jest nie tak jak miało być, jak osobie wymarzyłaś pożegnanie swoich uczuć do Niego

 Najbezpieczniejsze miejsce na ziemi, to Twoje ramiona..” 

Pewność jest zawsze lepsza niż jej brak ale to też cholernie boli 

„Nic się nie stało. „Będzie żyć" powiedział rozum reperując serce”

 Bo jak ktoś znajduje w sobie odwagę / głupotę /brawurę  aby odsłonić swoje uczucia (inna rzecz , że robi to jak 6-klasista)I dostaje te pewność która jest tez bolesna  

„ I tłumaczymy sobie, że nasz Mikołaj zaklinował się w kominie”

 Na szczęści e jeżeli wybranek ma IQ wyższe od roślinki doniczkowej to jest szansa na nie rozpieprzenie znajomości, chociaż tyle. Tyle że z drugiej strony jest to lekko a może nawet bardzo masochistyczne zagranie bo zdajesz sobie sprawę że Twoje uczucia nie maja żadnej szansy na spełnienie bo są samotne ale sprawia ci to pewną przyjemność, rozmowy, spojrzenia itp. itd. 

 „Jaki dzień w moim życiu był najpiękniejszy?? To nie był dzień, to była noc”( bez podtekstów proszę to tak platonicznie ;)) 

I podjęcie decyzji po prostu dać czasowi płynąc może przejdzie samo a jak nie to pech dam rade bo On jest tego wart żeby czuć do Niego to co czuje nawet jeśli nie ma to żadnych szans  A przepraszać za swoje uczucia nie zamierzam bo to tak jakby przepraszać za to ze się żyje 

Trudna droga się szykuje, ale sama sobie obrałam ten kierunek…”

19:39, anna.torz
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 13 października 2008
rozliczenia, zażalenia i inne enia :)

Ludzie odchodzą jedni na zawsze inni tylko na chwilkę jedni wracają a inni gubią się w drodze powrotnej

Ale byli obecni w naszym życiu odejścia niektórych nie zauważamy bo nie są dla nas wystarczająco ważni a odejście innych zauważamy dopiero po jakimś czasie

 

Odejścia niektórych są bolesne innych mniej

Czasami chcemy coś naprawić ale nie wiemy jak albo uważamy ze nie ma w tym naszej winy i  że to nie my powinniśmy pierwsi podać rękę kiedy indziej nauczeni doświadczeniem nie podchodzimy bo wcześniej dla kogoś tak mało znaczyliśmy że nie chce nawet podać powodu swojego odejścia a czasem dlatego ze jak ostatnim razem próbowaliśmy cos naprawić to nam powiedziano ze przecież wszystko jest w porządku

Jednak wszyscy znaczyli coś w naszym życiu i czasami bardzo nas boli jak odchodzą nie zostawiając nawet pośpiesznie nakreślonego „ Do widzenia”  a czasami sami odchodzimy wcześniej żeby sobie tego bólu i całego galimatiasu oszczędzić.

Jak to jest e jedne przyjaźnie trwają latami nie zależnie od przewinień i wad a inne kończą ie zanim się zaczną. Tak wiem bo to co się kończy to nie jest przyjaźń prawdziwa . a co wtedy jak to jest prawdziwa przyjaźń a przynajmniej była jak wiesz o tej osobie i wszystko i ona o tobie też a któregoś dnia po prostu dochodzi do wniosku że nie odbierze telefonu i nie powie część na korytarzu tak to nie była najwyraźniej prawdziwa przyjaźń c o z tego ja o tym doskonale wiem ale boli tak samo i czasem ciężko z tym przejść do porządku dziennego nawet jak dużo czasu już minęło co  z tego że jak on idzie to odwracasz wzrok żeby na niego nie patrzeć skoro za każdym razem czujesz jakby ktoś ci wyrwał z sadystyczną przyjemnością serce  i rzucał nim od ściany do ściany. I wtedy następuje ten magiczny Moment w którym budujemy mur żeby przypadkiem nikt i nic przez niego nie przeszło. Bo pozawalamy sobie myśleć ze to jest nasza wina a wina nigdy nie leży tylko po jednej stronie.

 

***

Bolało jak odszedł, bez cześć czy do widzenia ale już przestało bo nie ma za kim tęsknic bo to już nie ten sam człowiek ten którego znałam i „kochałam” (jako przyjaciela, czysto platonicznie) to nie on, tamtego już nie ma i chyba już nie wróci a szkoda. Długo mi zajęło rozliczenie się tym bo cały czas czekałam ze może zmieni zdanie i odpowie na  moje pytania, że w naprawianiu nie będę sama, bo przecież kto nie gra ten nie wygrywa tym razem choć gra warta była świeczki , nie było wygranej tylko bolesny upadek z wysokiego konia na którego teraz powoli trzeba się wdrapac

21:58, anna.torz
Link Komentarze (1) »
niedziela, 07 września 2008
...to łzy spadły z jakiejś odległej planety...

Kiedyś postanowiłam rzucić picie, palenie i facetów...

to był zdecydowanie najgorszy kwadrans w moim życiu...

bo życie jest piękne a ja nienormalna

Obawiam się, że to przed czym uciekam dopadnie mnie szybciej niż mi się wydaje... ale instynkt samozachowawczy każe mi uciekać... każe uciekać przed tym czego się boje... boje się, że jeśli nie będę uciekać znowu mnie to dopadnie... boje się ze dopadnie mnie pomimo tego jak szybko uciekam... ale ja przecież nigdy nie przegrywam. Nigdy tak do końca akiedy przychodzą takie dni jak dzisiaj
kiedy nie ma odwrotu
kiedy wszystko jest jasne
w moim sercu następuje cisza,
i wtedy rozumiem jak bardzo można być samotnym...
i nigdy nie chciałam - a jednak płaczę

gdyby chociaż na chwilę przestać czuć....

Najgorsza jest świadomość tego co stanie się po ... żal, głębokie poparzenia serca.... A jednak wbrew temu ciągnie mnie coś do tego ognia jak diabła do piekła

"But no metter what you'll never see me cry"

 

 

 

21:57, anna.torz
Link Komentarze (4) »
środa, 03 września 2008
...

" the days feel like years when I'm alone "

 Samotni...... wśród nas... gdzieś obok....dobrze się wpasowali w otoczenie.....największym paradoksem jest to..... że oni nigdy nie są sami.... ciągle w tłumie...ciągle ktoś koło nich jest... ktoś kto dla widza z zewnątrz....jest ważny.... kto przy trzęsieniu ziemi.... podaje rękę......ale tak nie jest....czy ktoś kto ma mnóstwo znajomych......ma tych ludzi najważniejszych..... którzy wiedzą o nim to czego on sam nie wie.... to takie ludzkie ..."on/ona sama ?zgłupiałeś ? on/ona ma mnóstwo znajomych" ....możliwe ....ale może nie ma nikogo....... kto by go/ją kochał.... a czasami by się przydało...... bo gdybym kiedyś zadzwoniła do Przyjaciela i powiedziała „jestem w więzieniu w Nowym Jorku” chciałabym usłyszeć „zaraz tam będę”….....

18:41, anna.torz
Link Komentarze (3) »
czwartek, 21 sierpnia 2008
Poszukiwanie!!!! :)

Poszukiwane!!!!!!!!!!


Serce........


wymagania:

 - czułe
- ciepłe
- wrażliwe
przeciw wskazania:

 - chłód
- nieufność
- zawiść
- brak zaufania
konieczne dodatki:

 - rozum
- poczucie humoru
- empatia
opakowanie: - nie ma znaczenia

Czekając na ideał całe życie spędziłabym w poczekalni :)

taki niewinny wakacyjny psikus :D

23:15, anna.torz
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 12 maja 2008
"I walk away with my dignity" : )

"Myślę o pewnym, młodym mężczyźnie.. Jest uroczy, ciepły,  przystojny.. Czasami bywa czarodziejem choć w to nie wierzy. Czaruje mnie sobą i swoim uśmiechem.. Ma piękne i delikatne dłonie.. Jego oczy.. utonęłam w nich dawno..

 

..myślę.."

taki cytat nie wiem z czego dobrze oddający mój stan "ducha" : )

bo z Nim każda łza ma sens................ ; )

***

Miało byc sprawozdanie z piątku ale będzie tylko flesz  : D

M.siadając w tort została gwiazdą wieczoru , Renia wykazała się błyskotliwościa  proponując żeby z przodu samochodu usiadł jakiś rodzic : D Solenizantka została "Dziewczyną Spidermena", a O. i W. były trzeźwe co do nich całkowicie nie jest podobne : P

***

Czas na zmiany  może "piżdżąco czerwona" sukienka? :) albo buty na 10 cm szpilce ? a może po prostu zawsze już mówic co się myśli  : )

Od niektórych rzeczy nie uciekniesz. A o innych po prostu nie chcesz wiedzieć.

***

"Zapal świeczkę za tych których zabrał los"[*] A :*

21:58, anna.torz
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 05 maja 2008
I'm just little girl with broken smile
Niezależność to obusieczny miecz czasami uderza w nas samych pustosząc wszystko w co wierzymy. Może po prostu czas wziąć dwie aspiryny i dorosnąć. *** Niektóre porażki niektórych ludzi przewyższają sukcesy innych ludzi ale jak już spadać to z dachu a nie z trzeciego piętra, niech przynajmniej koniec będzie spektakularny. Gdy zobaczą ze się wahasz zaatakują nie wolno się wahać. Nie można żyć samymi marzeniami to się nie sprawdza. Ale chyba warto czekać, może każdy ma swoja szansę. . Najbardziej zawsze boli 1 cios taki niespodziewany na następne już jesteś przygotowana *** Dlaczego uciekam? chyba po prostu dlatego ze mam dokąd. A jak jestem zła na cały świat to po prostu walę na oślep. Ale nie można przecież stanąć jak Joanna D’arc a później pełzać *** Ludzie lubią zwalać winę na okoliczności ja jestem tylko okolicznością czy może tylko głupim pytaniem ? Generalnie rzecz biorąc nie jestem zła ale dobra też nie. Ale mam nadzieję Cieszę się że mam nadzieję bo to oznacza że mimo wyniku zawsze wierzę że to co robię ma sens choć sens w życiu jest deficytowy *** Ostatnio okłamuję ludzi z łatwością najlepiej idzie mi z sama sobą Jestem średnio nieszczęśliwa ociupinkę wstrząśnięta minimalnie zadowolona z siebie. Jestem nieobliczalną osobowością , złożoną zamkniętą w sobie i pełną tajemniczych sprzeczności i mam w sobie coś z pierwszej klasy suki .Bywam samolubna i nie zawsze daje tyle ile biorę *** Generalnie za dużo myślę za dużo przez to kombinując, zazwyczaj jestem „Miss Samotnych Serc” w natarciu, mam talent do zakochiwania się w nieodpowiednich facetach , oczywiście zawsze wycofuję się w odpowiednim momencie za nim zranię kogokolwiek po za sobą, potrafię rozkoszować się swoimi błędami i nimi zadręczać. No i czasami jestem dowodem na to że czasami lepiej mieć szczęście niż rozum.
22:14, anna.torz
Link Komentarze (4) »
czwartek, 01 maja 2008
18! ;)
tum tu du dum teraz to z górki :) 18 na karku i nic magicznego się nie stało świat nie zrobił się piękniejszy ani bardziej brutalny

czy warto robić podsumowania? nie wiem, czasami może warto

moje podsumowanie?- raczej na plus a przynajmniej tak wole myśleć straty?- lepiej nie liczyćzyski?- trzy istotki kochane i kochające bezwarunkowo i kilkoro przyjaciół na "dobre i złe"  nauczki?- nie patrzeć za siebie i iść do przodu, lepiej nie ruszaj wspomnień bo są jak "zakurzone albumy" zawsze mogą narobić burdelu, mówić ludziom prawdę i przyjmować jej konsekwencje no i szybko biegać

umiejętności?- ucieczki- w tym jestem naprawdę dobra, umiem też świetnie płakać jak nikt nie widzi -mam do tego talent

czego żałuję?- generalnie tego że nie jestem kimś innym : ) ( zerżnięte od Woody Allen’a :P)

wskazówka dla potomnych? – nie popijać wódki piwem  :D

  

***

Żal że Dziadkowie nie dożyli tego dnia , boli jak nie ma się na wyciągnięcie ręki kogoś kto bez względu na wszystko powtarzałby że jesteś wspaniała i niepowtarzalna i że zasłużyłaś na wszystko co najlepsze. Wspomnień nie należy za często ruszać żeby nie straciły na wartości ale czasami jak już nie można to czasami warto  pozwolić popłynąć łzie.

***

Bycie zimna silną twardą suka się sprawdza. Nawet jeżeli w środku jest się zwykłym słabeuszem który pragnie czyjejś uwagi. Ludzie boją się siły, a to  pomaga, bo nie starają się do  nas zbliżyć a jak nie starają się do nas zbliżyć to nie mogą nas zranić.

***

 Dlaczego mówimy ludziom prawdę skoro wiemy że ich  prawda nas zrani i nie spełni naszych oczekiwań? Czasami mówimy ją bo chcemy ją usłyszeć o sobie , czasami bo inaczej nie potrafimy , kiedy indziej bo nie potrafimy się powstrzymać a czasem po prostu dlatego e drugiej osobie należy się od nas przynajmniej tyle chociaż powiedzenie prawdy to nie zawsze dobra rzecz, bo instynkt to wredna rzecz , dopiero po fakcie wiesz czy możesz mu zaufać. Chociaż czasami mówienie jest gorsze od milczenia

***

Zazwyczaj nie można czekać na kogoś kto nas uratuje i trzeba to zrobić samemu  chociaż czasem pojawia się ktoś i okazuje się że nie musimy już uciekać na oślep w naszym życiu robi się przyjemnie  a jeżeli jednak wszystko idzie według najgorszego scenariusza zawsze zostaje jeszcze nadzieja  i to jest lekcja żeby nie przywiązywać się do ludzi ani do rzeczy.  Dorastanie boli.. jak ktoś mówi inaczej – kłamie. A my musimy się adaptować do zmian  bo inaczej zostajemy w tyle a czasami najważniejszą ą częścią naszej przyszłości jest dzisiejszy dzień

***

Życie to jazda ekspresem , jak cudownie wysiąść i postać chwilę na peronie. A czasami coś nas ściga tylko dlatego że chcemy przed tym uciec. Można zakochać się w nieodpowiednim facecie a tego odpowiedniego po prostu nie kochać ta tak zwana operacja na otwartym sercu bez znieczulenia

***

Wiem co czuje i pozwólcie mi to czuć bo to cholernie boli. Uważam się za uczciwego choć nikczemnego człowieka, mimo że jestem rozchwiana, kąśliwa i wredna, jak jestem szczęśliwa to robię się aż uprzejma. Często my ślę że bycie sama to najlepsze rozwiązanie bo to mi najlepiej wychodzi. a samotność jest słodka, rozkoszna i niczym nie grozi Czasami chce mi się płakać ale moje gruczoły płaczu są zbyt dumne a czasem inteligencja spada mi do poziomu roślinki doniczkowej a czasem jestem „nie ma takiego problemu którego bym nie rozwiązała” i chciałabym żeby za  jakiś czas ktoś powiedział miała wady ale była serdeczna

***

Serce ciężko jest oszukać ale na szczęście mamy jeszcze rozum , a czasami trzeba czekać jak ten kombajn na dożynki. Czasami dobra widomością jest to , że nie ma więcej złych

***

Rozliczenie z 18 lat  jakie to dziwne że kiedyś 18 to była taka magiczna cyfra dzisiaj właściwie jest po prostu kolejnym rokiem : )

***Maybe I’m a lonely girl in the middle of something maybe I’m amazed the way I really need you : *
23:32, anna.torz
Link Komentarze (5) »
niedziela, 09 marca 2008

 All you need is love?  Disney byłby dumny...

nie ważne jak byśmy się wypierali każdy z nas marzy o wielkiej i szczęśliwej miłości i chce księcia/księżniczki  na białym koniu może nie teraz natychmiast, ale kiedyś. za jakiś czas. żeby nie byc samemu żeby miec kogoś , żeby siedząc przy komniku możana było z nim rozmawiac o wszystkim o najnowszym filmie, ostatnio przeczytanej ksiązce, o tym kto zapłaci rachunki albo po prostu siedziec i milczec. żeby był ktoś kto nie pytał by o co chodzi tylko wiedział że jest potrzebana jego obecnośc. żeby po prostu kochał bezwarunkowo i zawsze. a później przestajemy marzyc  i "nasza" miłośc konfrontuje się z rzeczywistością i wychodzi na jaw że sama miłośc nie wystarcza. i bajka o "kopciuszku" pryska. widzialeiście kiedyś idealna parę? jak nie to idźcie do cukierni  stoi na szczycie tortu sekret tkwi w tym że nigdy na siebie nie patrzą....   

ale mimo tego miłośc jest jedyną rzeczą która może nas uratowac, więc mimo strachu że coś pójdzie nie tak trzeba wczynic ten wielki krok , wtedy gdy mamy taka możliwośc, pamiętając przepaści nie da się pokonac dwoma krokami.

14:21, anna.torz
Link Komentarze (2) »